niedziela, 8 września 2013

I have a dream...

No nie, nie będzie tu o marzeniu tak wzniosłym jak to Martina Luthera Kinga (a jakoś mi to pasowało do dnia wczorajszego w kwestii pokoju na świecie). Mam takie jedno marzenie, które z jednej strony jest intensywne, z drugiej świat się nie zawali jeśli nigdy spełnione nie zostanie. Ale miło mieć marzenia :) Liczyłam, że w naszym "roku jubileuszowym" może sie uda...

Marzenie to ta oto "górka":


Ta bardziej spiczasta, po lewej - tu całość grupy w porannym słonku.
Oczywiście chodzi o Łomnicę trzeci (niektórzy podają że drugi) co do wysokości szczyt Tatr - jedyne 2634 m npm. Można tam wejść z przewodnikiem - ale nie o tym marzę (znam swoje możliwości). Można tam również wjechać kolejką. Taką szalona kolejką, czerwonym wagonikiem, bez podpór po drodze.
W miniony słoneczny piątek wyruszyliśmy więc na Słowację z nadzieją, że może sie uda. Nadzieja była nie za wielka, bośmy ludzie myślący, a widzieliśmy pogodę, do tego znamy się na zegarze i umiemy wyciągać wnioski z połączenia tych danych...  Był więc na wszelki wypadek plan B ;)

No i okazało się, że to plan B należy zastosować... Minus - jubileusz ze 400 m niżej, plus - kilkadziesiąt euro oszczędzone...



Najpierw było tak:


Bez problemu, szybki trochę brudne.
Potem było tak:


Lęk wysokości został skutecznie przydeptany :) A widzicie czerwony wagonik?

A potem był zcas na niewielkie podejście i na zachwyty. I dłuuuugie siedzenie i podziwianie widoków, i pogaduchy, i obserwowanie gór przez lornetkę (wiem już na 1000%, że wspinaczka na Łomnicę nie jest dla mnie).





To prześliczne miejsce nazywa się Łomnica Strażnica (Wielka Łomnicka Baszta, słow. Wielka Łomnicka Wieża, 2215 m) i z dołu, od strony kotła Skalnatego Plesa (stawu Łomnickiego) wygląda niezbyt okazale, piętrzy się natomiast skałami od Doliny Małej Zimnej Wody. Na górze wygląda jakby znajdowały się tam ruiny jakiegoś starożytnego zamczyska...

A na koniec obeszliśmy dookoła jeziorko i mieliśmy w którymś momencie taki widok. Zupełnie jakby tam dalej było morze...


No cóż, nadal mogę powiedzieć: I have a dream :)

- - - -  -  -   -  -   -   -   -   -   -     -   -

Widziałam w Tatrach różne zwierzęta. Spotkałam szare wiewiórki, lisy, świstaki (jednego nawet wczoraj), kozice, niedźwiedzie, o wielości ptaków, płazów, gadów i insektów nie wspominając. Ale tego stwora jeszcze mi się spotkać nie udało...




14 komentarzy:

  1. Widoki prześliczne, chociaż żeby zobaczyć czerwony wagonik musiałam powiększyć zdjęcie!
    Zamoczyłaś nogi?;P
    Ściskam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nogi? W tej lodowatej wodzie??? (Niezależnie od tego, że nie wolno)
      :*

      Usuń
  2. Piękna wyprawa, tak też będzie! A Yeti to pewnie poza szlakami buszuje:-)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      POd Łomnicą teren jest tak zniszczony, że nie wiem gdzi mógłby buszować. No chyba, że zamykanie szlaków w słowackich Tatrach Zachodnich to jego sprawka...

      Usuń
  3. zdjęcia przepiękne!!! Piękne widoki!!! fakt, że wsiedliście do tego wagonika jest dla mnie godzien najwyższego uznania. ja nie mam pewności czy bym to zrobiła :/
    yeti jeszcze nie widziałam :)))) uwielbiam te twoje znaki drogowe :) już masz chyba całkiem pokaźną kolekcję :))))
    buziaki wielkie :****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emko, wagonik to pikuś. Krzesełko jadące kilka pięter nad ziemią to jest to. Na początku po prostu uznałam, że patrzę li i jedynie na góry.... absolutnie nie w dół.
      :**

      Usuń
  4. piękne marzenie
    chyba mam takie samo ;)

    A wiesz, że Yeti się spotyka wtedy, gdy się go nie spodziewamy? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak miło mieć wspólne marzenia :)

      To Yeti ma sporo wspólnego z niedźwiedziami i świstakami :)

      Usuń
  5. podpisuję się pod Dosią... niech marzenie dalej czeka :)
    moje jest trochę niższych lotów i też przesunęło się na kolejny rok...
    a jak nie za rok, to może za kolejny rok... i tak może się okazać, że też na rok jubileuszowy pozostanie :)

    a widoki przecudne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taką mam wizję, w końcu jubileusze można obchodzić co parę lat, a jak się człowiek uprze, to i co roku :)

      Widoki zmieniają się co chwilę, w miarę jak słońce wędruje po niebie i tylko mi żal w takich momentach, że nie mam jakiegoś super-aparatu.

      Usuń
  6. Cudowne marzenie... a jeśli się bardzo chce to podobno marzenia zawsze się spełniają :) Ja mam bardzo przyziemne... aż wstyd...

    OdpowiedzUsuń
  7. a ja widziałam, jak rano spojrzałam w lustro :))) piękne widoki :D

    OdpowiedzUsuń

Miło będzie przeczytać Twój komentarz :)

Proszę jednak nie wykorzystywać komentarzy do reklam rozmaitych usług.
Komentarze z reklamą będę usuwać.