piątek, 7 sierpnia 2015

Królowa

Bez korony. Chyba, że za koronę uznać plączące się korzenie powietrzne i kłujące kępki igieł. Tytułowa królowa jest bowiem kaktusem. Pochodzi z Ameryki Łacińskiej.
Moja osobista królowa liczy już ponad dwadzieścia lat i została wyhodowana z trzycentymetrowej odnóżki przywiezionej od mojej Mamy. Z tego kawalątka wyrosło kolące wężowisko, które już nawet kiedyś przycinałam. Na odnóżki i nie tylko :).


Kaktusisko to rzeczywiście kwitnie - jak wskazuje nazwa (królowa - jednej - nocy) przez jedną noc. To znaczy jeden kwiat kwitnie przez jedną noc. Jak kwiatów jest więcej, to niekoniecznie kwitną wszystkie tej samej nocy. ale czasem tam - i wówczas jest to piękno do potęgi. Całe mieszkanie wypełnia delikatny migdałowy zapach, czasem z nutą mniej przyjemną.

Podobno kwitnięcie tego kaktusa to rzadkość - przynajmniej z takimi opiniami co rusz sie spotykam. U mojej mamy kwitnie od wieeeelu lat (25? 30? 35? 40?) co roku. U mnie od kilkunastu również, choć w ciągu tych lat po przeprowadzce i po przycięciu były przestoje w kwitnięciu.

Teraz czekamy kiedy rozwinie się nowy pąk :)


I może znowu będzie (prawie) tak:








a taki film znalazłam w sieci:


Kiedy kwiat kończy się otwierać, ruch płatków widać gołym okiem :))





12 komentarzy:

  1. Gigantyczne kwiaty w porównaniu do pędów kaktusa. Prawdziwa królowa : )

    OdpowiedzUsuń
  2. ale cudo! wspaniała roślina. nigdy takiej nie widziałam. warto czekać na tę jedną noc, ja bym siedziała całą i gapiła jak rozkwita :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, to tak właśnie mniej więcej wygląda. Jak się da to zapraszamy znajomych na oglądanie...

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Żal tylko, że tak krótko można te kwiaty podziwiać.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Jak kwitnie. Bo tak to w sumie jest dość niepozorna.

      Usuń

Miło będzie przeczytać Twój komentarz :)