niedziela, 30 sierpnia 2015

Ta ostatnia niedziela...

Tak dla Julii i innych osób lubiących te fijołkowe różowości.
Dzieło wspólne mojej przyjaciółki i moje. (tzn. ja foto, G. cytat).
Tak stosownie na ostatnią niedzielę wakacji. Refleksyjnie. Marzycielsko. Z nutką tęsknoty.



A teraz idę nad morze :P.


10 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Wszystkoego dobrego na czas intensywnej pracy, Basiu.

      Usuń
  2. Pozdrów morze, bo w tym roku ominęła mnie ta przyjemność:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje, że czuło sie pozdrowione, bo kiedy pisałeś ten komentarz ja już jechałam do domu :(.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Ten sam mglisty dzień... A to miejsce tyle obiecuje (to wszystko czego nie widać, a co można sobie wyobrazić w oddali).

      Usuń
  4. ale cudne widoki!!!!!!!!!!!!
    I chciałabym nad morze...
    bez ludzi...

    byłam z gzubkiem na pływalni, pierwszy raz, był zachwycony:)
    ściskam Was serdecznie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nad morze bez ludzi to za miesiąc...

      Nie dziwię się Gzubkowi.
      Uściski odwzajemniam :))

      Usuń
  5. pięknie...
    poślij trochę uspokajającego szumu fal na ten pierwszy września... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie, chętnie. Niech się uspokoi... :*******

      Usuń

Miło będzie przeczytać Twój komentarz :)