czwartek, 6 sierpnia 2015

Zwierzątka

Wakacje kojarzą się zwykle z większym kontaktem z naturą. Mniej więcej rok temu opisywałam jak to podczas jednej górskiej wędrówki trafiła nam się cała (dzika) menażeria. W tym roku takie doświadczenia jeszcze przed nami, ale zwierzątka już się trafiały. I jak to u nas w pęczkach :)
Wczoraj na przykład jechaliśmy samochodem przez las wracając z ostatniego tego lata spotkania z grupą rodzin  i dążąc nad "nasze" jezioro. Spotkaliśmy zająca - jako żywo jeszcze żadnego zająca nie oglądałam z tak bliska - i piękną sarenkę. Niestety nie udało się strzelić fotki - cóż, zarówno zające, jak i sarny poruszają się szybciej niż otwiera się apatrat w komórce (nawet gdybym od razu za komórkę złapała). ;)
Mnie jednak od połowy lipca układa sie wpis o tym jak zwierzęta wyczuwają dobrego człowieka. MN nie jest bowiem wielkim fanem głaskania i przytulania futrzaków. Zwierzątka natomiast darzą go wielką sympatią i usiłują zaskarbić sobie jego względy. Te spojrzenia... Ocieranie... Pies mojego brata to MN wita najradośniej... choć to ja psisko wygłaskuję.... Ech, wdzięczność. W lipcu to samo było nad Dunajcem. Kto wołał "kici, kici"? Ja oczywiście. Do kogo przyszedł kot? Najpierw wskoczył na kolana Najstarszej z Kamzików a potem usiadł przy tym który go kompletnie zignorował...
O, o:


A ja mogłam sobie popatrzeć :P

10 komentarzy:

  1. Kiedy do naszego psa, którego wzięliśmy ze schroniska przyszedł treser, wyłuszczył nam, że pies dużo mocniej się stara, kiedy się go olewa. Co to oznacza? Pies chce się bawić w danym momencie - nie, nie teraz, kiedy on chce, ale kiedy MY chcemy itd, itd.
    Tak to działa ;)
    Nie mówię o zaspakajaniu podstawowych potrzeb, bo te trzeba zabezpieczyć, jeśli się dba o kudłacza.
    Dlatego pies będzie się przymilał dużo mocniej do tego, który wydaje się, że ma zdystansowany stosunek do zwierzaka....
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to ciekawe :) Dziękuję bardzo i pozdrawiam.

      Usuń
  2. Kocham futrzaki i one do mnie lgną.
    Mój pies za to szczeka na starsze panie z laseczkami, widać musiał kiedyś od takiej oberwać, podczas którejś ze swoich eskapad

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś szłyśmy z koleżankami przez jakieś gospodarstwo (tak dziwnie prowadziła droga gdzieś w Borach Tucholskich) i zaatakowały nas psy. Łapały za spodnie! Ale żaden nie ruszył moich nóg - byłam w spódnicy :). Ciekawe jakie one miały doświadczenia...

      Usuń
  3. zwierzaki bardzo wyczuwają emocje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wówczas nie powinny szczegolnie lubić MN :)

      Usuń

Miło będzie przeczytać Twój komentarz :)