wtorek, 29 września 2015

Zjawiska

Tak szybko.
Ten front robił ogromne wrażenie:

Na dodatek, gdy się spod niego wyjeżdżało, to część miasta oświetlona słońcem świeciła oślepiającą bielą - co najmniej jak Jerozolima (tylko złotej kopuły nie było) albo Kordoba :)







Po poniedziałkowym zaćmieniu księżyca stwierdzam, że ludzie dzielą się z grubsza na trzy grupy: tych, którzy specjalnie wstali (albo się nie kładli), aby to zobaczyć, tych, którzy oglądali, bo i tak nie mogli spać i tych, którzy przyjmują do wiadomości, że zaćmienie było. :)

Oglądałam w momencie tuż przed- i kulminacyjnym (nastawiłam sobie budzik!), bo doszłam do wniosku, że następnego zaćmienia mogę nie dożyć :P (2033).
Było warto. Korzystałam tylko z lornetki, ale widok był naprawdę niezwykły, poruszający wyobraźnię.
I nawet ta kiepska fotka ma w sobie coś z tej tajemniczości. (Dlatego ją pokazuję)


Pozwolę sobie jednak za Rumiankiem podać link do przepięknych zdjęć :): O, tutaj. Gorąco zachęcam!



12 komentarzy:

  1. To ja w tej trzeciej grupie się znalazłam :)
    Bo jakbym już budzik na 4 nastawiła nie spałabym aż do rana, tak mam :)
    A że poszłam spać o 1 wizja pobudki po trzech godzinach przeraziła mnie.
    Za to rano w tv, co ja się tych krwistych księżyców naoglądałam :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da się ukryć że nie od razu zasnęłam....
      Telewizji nie mam, no to musiałam na żywo nadrobić :)) I wcale nie był taki krwawy jak sądziłam.

      Usuń
  2. ja jestem grupa 2 :) Najmłodsza zadbała o to abym księżyc oglądała dokładnie co godzinę! Tak zadbała kruszyna o edukację kosmiczną mamusi! :)))
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to jest troska o Mamusię!
      Moja Mama i Teściowa (każda osobno) też oglądały niejako z musu :)
      :****

      Usuń
  3. Byłam w tej trzeciej grupie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie miałam dużą pokusę by do niej dołączyć :)

      Usuń
  4. Ależ mi miło :) Dziękuję w imieniu męża za tak miłe słowa :)

    OdpowiedzUsuń
  5. "bo doszłam do wniosku, że następnego zaćmienia mogę nie dożyć :P (2033)"
    :) A ja pozwoliłem sobie tym razem przespać ten wzniosły moment ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :P
      I musisz tak publicznie?... Że na pewno dożyjesz...??
      :D

      Usuń
    2. wybacz, nie mogłem się powstrzymać ;) swoją drogą obawiam się, że następnym razem też nie będę się zrywał :D

      Usuń
    3. Chyba że nie będziesz mógł spać :P
      :D

      Usuń

Miło będzie przeczytać Twój komentarz :)