piątek, 18 września 2015

Mini po raz drugi

Druga z malutnikch zawieszek wygląda równie miło jak poprzednia. Wielkość podobnie jak poprzednio, może ciut mniej niż 1,5 x 3 cm. Kolory pasujace do tego, co za oknem. I fędzelki, tym razem frędzelki.


Zawieszka niespodziewanie dostała zatrudnienie. Pilot od bramy... Używałam już, ale dopiero gdy wzięłam ten komplet do ręki zobaczyłam, że to... po protu myszka. ;) Szara myszka uszczęśliwiona kolorowym ogonkiem :))
Teraz tylko trzeba uważać, żeby Teściowej tej myśli nie podrzucić. Ona boi się myszy. Bardzo.

W sumie dziw, że do tej pory nie skojarzyła tego wyglądu.... Może dlatego, że korzysta z pilota z doczepionym zwykłym breloczkiem... :)


8 komentarzy:

  1. Może już teraz myszki zostaną oswojone:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że w tej kwestii jestem człowiekiem baaardzo małej wiary.
      :)

      Usuń
  2. Ślicznie wygląda :) Ewidentnie widać że mysz- ja też się ich boję ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mysz, mysz jak złoto. Chimeryczna, bo nie chciała wczoraj współpracować.

      Usuń
  3. A jednak w kierunku minimalizacji podążamy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już idziemy w drugą stronę. Niedziela przed nami :)

      Usuń

Miło będzie przeczytać Twój komentarz :)