czwartek, 22 września 2016

Korzyść z ulubionych

Mam wrażenie, że co jakiś czas stwierdzam, że dana zawieszka zalicza się do moich ulubionych. Doczepiam ją do torebki, do pendrive'a...
No i ją mam. :)
Ale zawsze przychodzi taki moment, że chcę/trzeba/warto/wypada/miło będzie coś komuś dać, nie mam nic innego i... odczepiam tę ulubioną. Bez żalu. Z radością.

Taki właśnie los spotkał ostatnią z ulubionych, "kocykową" zawieszkę doczepioną do pendrive'a. Ponieważ przyzwyczaiłam się, że ten pen ma ogonek, za który tak wygodnie jest złapać,  zrobiłam wreszcie po miesiącu nową. Wygląda to tak:



I ciekawe kiedy i ta pójdzie w świat ;)

4 komentarze:

  1. ta zawieszka teraz wisi sobie spokojnie i nabiera wartości... bo przecież taka ulubiona zawieszka oddana w prezencie niesie ze sobą nie tylko wartość prezentową ale również emocjonalną...
    piękna jest ta zawieszka
    w ogóle musze powiedzieć że te zawieszki mają w sobie jakiś wybitny ładunek bo zawieszkę dostaną od Ciebie uwielbiam... jej kolory i jej obecność po prostu wpisała się w moją torebkę i jakoś nie wyobrażam sobie kluczy bez niej! :) :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lejesz miód na me serce :)
      :****

      Tak, pewnie ta wartośc empocjonalna też jest ważna :)

      Usuń

Miło będzie przeczytać Twój komentarz :)