poniedziałek, 12 września 2016

W kompocie

Co z tego, że mam już co pokazać, kiedy nie mam kiedy tego zrobić...

Kolejna zawieszka jest w tonacji śliwkowej, stąd skojarzenie ze śliwką, co wpadła w kompot.
Takie niewielkie rzeczy szybko powstają i szybko cieszą oczy. I czasem równie szybko znikają z domu ;). A to cieszy.


Jak widać jeszcze utrzymałam się w systemie chaosu (uporządkowanego kolorystycznie chaosu), ale już mnie ciągną inne wzory. Zobaczymy co z nich wyjdzie ;).

6 komentarzy:

  1. śliczna ta śliwkowa tonacja...
    kojarzy mi się jesiennie... wrzosowo... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale bez nostalgii :)
      Lubie wrzosy :)

      Usuń
    2. uwielbiam wrzosy...
      jesień z wrzosami jest piękna i zupełnie nie nostalgiczna ;)

      Usuń
    3. O tak, tak. Zachwycająca i rozmarzona ;)

      Usuń

Miło będzie przeczytać Twój komentarz :)