wtorek, 17 stycznia 2017

Kolorowe korale

Dzięki FB odnalazła mnie dawna znajoma z Finlandii. Dawna naprawdę - z czasów końca liceum i studiów, z czasów gdy pisałam mnóstwo listów. Spotkałyśmy się w realu tylko raz. Z czasem niestety z różnych powodów jakoś nam korespondencja padła. Ale sentyment jak widać został, miło było znowu się dowiedzieć co słychać. Ponieważ T. spodobały się moje hafty, coś niecoś poleciało za morze. I teraz przed świętami dostałam prezent. T. napisała, że tylko "taki handmade" potrafi zrobić. A ja ogromnie się ucieszyłam Mam już jedne filcowe korale od Mysi, te są drugie, zupełnie inne w charakterze. I też zrobione z sercem, specjalnie dla mnie. Wzruszające, zawsze to
jest wzruszające. ;)



Można je nosić na dwa sposoby, najpierw założyłam tak jak na zdjęciu, teraz wolę całą długość i pojedynczy sznur.
Jedyny minus był taki, że wełna trochę mnie gryzła w szyję, więc pozwoliłam sobie przewlec korale na nowo (przy okazji dałam elastyczną nitkę zamiast zwykłej) zostawiając nieco więcej zwykłych koralików na szyi. Można było jeszcze więcej... ale jest w sumie ok. Pasują mi różne odległości między dużymi koralikami.






Zaś rozwiązaniem zagadki są "Nenufary" Moneta. Brawo dla tych, którzy skojarzyli (Bo wiem, że nie wszyscy odważyli się pisać na blogu). Zakładka zatem powędruje do KFA...
Przy czym zaznaczam że to jest bardzo moja wizja - odwołanie się do obrazu obrazu jaki mam w pamięci. Tak straaaasznie dawno byłam w Paryżu...



10 komentarzy:

  1. Fajne odnalezienie po latach i śliczny prezent. Ja też mam kilka wspomnień z netowych znajomości, które się urwały ale często powracam do tych osób myślami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to jest znajomość jeszcze przed-przed-przed netowa :)

      Dobrze jest pamiętać o ludziach.

      Usuń
  2. a no popatrz, teraz to i ja zobaczyłam nenufary....a między nimi śmigającego hokeistę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudne. Dzięki wielkie za ten uśmiech. Chyba już nigdy nie będę tak samo patrzeć na ten obraz.
      Nenufary z hokeistą :)
      :*

      Usuń
  3. Urocze korale. A co do zagadki- w zyciu bym nie zgadla.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać moja wyobraźnia wędruje jak meandrująca rzeka.
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  4. Bardzo miły prezent. A przy okazji przypomniałam sobie, że też mam filcowe korale; chyba zaraz pójdę je znaleźć :-).
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To miło, że się przydałam :)
      A prezent bardzo sympatyczny, naprawdę

      Usuń

Miło będzie przeczytać Twój komentarz :)