czwartek, 22 kwietnia 2021

Labirynt inaczej

Kiedyś dawno były dwie zakładki z labiryntem. Bardzo dawno. To dwa pierwsze wpisy z 2019 r.
Tam były "prawdziwe" labirynty. Tutaj mamy coś innego, ale właśnie z labiryntem mi się skojarzyło.


Tylko tutaj jest labirynt nie tylko ścieżek ale i kolorów, odcieni. Zależy jak patrzeć. Dokładnie tak jak w życiu, Niby wszystko jasne, a się komplikuje (i to niekoniecznie źle, że się komplikuje).


Pozdrawiam wiosennie bardzo.

sobota, 17 kwietnia 2021

Budujemy dormitorium dla dziewczynek

Mam na imię Mary, mam 6 lat. Niewiele pamiętam ze swojego rodzinnego domu, bo już 2 lata jestem w SHALOM HOME. Razem z bratem pochodzimy z plemienia Samburu, ale ksiądz znalazł nas kiedyś, jak błąkaliśmy się po sawannie… Teraz tu jest nasz dom…

Jestem Faith Ann, ale wszyscy zwracają się do mnie w moim plemiennym języku – Mumbi. Jestem w 5 klasie. W SHALOM HOME jestem z bratem i siostrą. Pochodzimy z najbliższego miasteczka Mitunguu, ale Mama już od dawna nas nie odwiedza. Nie wyobrażam sobie powrotu do jej domu. Często byli tam różni panowie… W domu SHALOM czuję się bezpiecznie.

Te dziewczynki, wraz z 235 innymi mieszkają w Shalom Home, sierocińscu i szkole u stóp Mt Kenya. Od ponad roku mieszka tam i pracuje moja znajoma, Ewa z Krakowa. To jest to samo miejsce, które obejmujemy akcją "Adopcji na Odległość".

 portrety dziewczynek

 Kenia uchwaliła nowe prawo, wchodzące w życie od września: chłopcy i dziewczęta w internatach sierocińcach etc. nie mogą spać w tym samym budynku. Co to konkretnie oznacza? Oznacza, że jeśłi nie będzie drugiego budynku, to dziewczynki będą musiały opuścić bezpieczne miejsce i udać się - no właśnie, nie wiadomo gdzie. Wiele z nich nie ma rodziny, nie ma domu. Jaki los by je czekał? To jest dramat dla konkretnych dzieci, znanych nam z imienia i nazwiska... 

Dodajmy, że Kenia ie jest krajem jakoś szczególnie szanującym kobiece prawo do nauki i rozwoju. Ewa mi pisała wczoraj, że jeśli ktokolwiek miałby wybrać czy uczyć ma się chłopiec czy dziewczyna, tam zawsze wybrany zostanie chłopiec....

Obliczone zostały koszta budowy dormitorium. W przeliczeniu na polskie pieniądze wyszło w zaokrągleniu 550 tys zł. Jasne, że w Polsce byśmy za to dormitorium nie postawili. W Kenii się uda. O ile tylko pieniądze będą.

I o to chcę Was prosić. O konkretną pomoc. Nie każdy ma te 20 czy 25 zł w miesiącu, które może ofiarować. Ale mieszkacie wśród ludzi, cześć z Was jest zaangażowania w parafiach, ma jakieś środowisko. Opowiedzcie o dziewczynkach, które nie mają rodzin a dobrzy ludzie znaleźli je i dali możliwość względnie dobrego życia i nauki - a teraz mogą zostać tego pozbawione. Jeśli ktoś chciałby dostać jakieś zdjęcia, aby gdzieś o tym opowiedzieć, proszę o kontakt na priv, postaramy się coś podesłać. Jeśli trzeba, jeśłi byłoby to pomocne,  myślę że Ewa chętnie opowie o tym co robi i jak żyją dzieci za pośrednictwem Zooma czy innego medium.


 Bardzo proszę o pomoc. O solidarność z tymi dziewczętami.

Tu jest link do zbiórki.

https://wspieram.oaza.pl/campaigns/chce-zostac-w-domu/

Tu na przykład można poczytać o Ewie i jej pracy

https://krakow.gosc.pl/doc/5160607.Od-Afryki-mozemy-sie-uczyc

środa, 14 kwietnia 2021

Kolejna grup(k)a

 Oczywiście grupa, czy też zbiorek zawieszek.
Na razie uzupełniam zaległości grupowo - dzięki temu jest więcej do oglądania ;).
Zresztą zawieszki też często robię jedną po drugiej, seriami - tak jest weselej :).

Dziś rozpoczynają serię moje nowe (od jakiegoś czasu) czaplowe nożyczki. Niestety większe nieco o tych, które zabrał mi niedobry  pan na lotnisku w Manili.

Zawieszka przy nożyczkach jest bardzo przydatna, szczególnie gdy tak jak ja trzyma się je w kubeczku (czy świeczniku z Ikei). Nożyczki chowają się w środku a zawieszka wisi na zewnątrz i łatwo je znaleźć ;).

Kolejna zawieszka w zieleniach

Następna zielononiebieska...

I zupełnie inna tonacja... Razy trzy.



I to na razie tyle.
Dobrze jest mieć pod ręką takie coś - nigdy nie wiadomo kiedy będzie trzeba do czegoś doczepić :D.


sobota, 10 kwietnia 2021

Ptaszki 1

Po emocjach rocznicowych czas na moje ptaszki.
Ptaszki pojawiły się u mnie stosunkowo niedawno, przy okazji innych zakupów.
Pierwsze zostały po prostu pomalowane na złoty kolor.  I bardzo im w nim do twarzy...



 Potem patrzyłam na kolejne i zastanawiałam się, jak sobie  poradzić przy decoupage'u z tymi dziurkami.

Z tego zastanawiania się wyszły dwa kolorowe stworki pomalowane farbami i ozdobione cekinami (tak jakoś na fali wielkanocnych kartek).



I dopiero po tych przymiarkach wpadłam na pomysł jak sobie poradzić z serwetkami i dziurkami :).





Oczywiście najpierw białą farba, potem wycięte różyczki a potem lakier. Wszystkie ptaszki (poza dwoma złotymi) poszły w świat. Nawet nie zdążyłam dokładnie ze wszystkich stron obfotografować różyczkowych. 

Ciekawe kiedy pojawią się następne.