niedziela, 10 stycznia 2016

Nie obiecywałam, ale...

Nie obiecywałam w kwestii tej pięknej chusty.
Była prośba Gosi i Erraty o pokazanie jej na Pannie Młodej.

Z przyczyn oczywistych zdjęcia są nieco poprzycinane. Ale dadzą może pewien obraz.

W kościele było, mimo nagrzania, nieco chłodnawo, chusta przydała się bardzo jako otulacz. Może nie była za bardzo widoczna, ale niejeden odetchnąl z ulgą, że dziewczyna nie marznie (zmarzły jej tylko stopy )




Natomiast podczas wesela chusta okrywała ramiona i sprawiała, że nie było chłodno, zaś urokiem koronki podkreślała minimalizm sukni.




:)
Suknia ma też swoją historię, ale to już kiedy indziej :)

16 komentarzy:

  1. Życzę szczęścia pięknej Pannie Młodej w pięknej sukni i pięknej chuście.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękna chusta. Jak najbardziej na swoim miejscu:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest komentarz dokładnie w punkt. Na właściwym miejscu ta chusta :)

      Usuń
  3. Co prawda jużem pannę młodą widziała i zachwyt wyraziłam, ale powtórzę, piękna ona i piękna jej szata :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna... Oby nasze zachwyty przyniosły młodej parze dużo szczęścia :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Wiedzą, że bez pracy nie ma kołaczy, więc są na dobrej drodze do szczęścia jak sądzę :).

      Usuń

Miło będzie przeczytać Twój komentarz :)