poniedziałek, 4 stycznia 2016

Z czerwonym

Pierwsza w tym roku.
Antidotum na mrozy.
Z optymizmem. I gorącym sercem.
Zabawa kolorami.
Ze światłem świec.


A poza tym dokształcam się w interpunkcji. W języku Szekspira. I jest to fascynujące.
Bowiem korzystam z bestsellera 'Eats, Shoots and Leaves"  Lynne Truss.
:)

6 komentarzy:

  1. a ja haftuję misia z serduszkiem ... na razie :)
    za zawieszko dopiero się zabiorę ... są cudne! na żywo są jeszcze cudniejsze niż na zdjęciach :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoje będą śliczne. Na pewno. Czekam na oglądanie misia ;))
      :*****

      Usuń
  2. Ja stale przy zakładach - mam zamiar dużo wyhaftowac, by potem sprzedać je na kiermaszu a pieniądze z tego zarobione chce przeznaczyć na pewien dobry cel - może się w tym roku uda zrobić cos dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja dla odmiany sprułam, wielkie poncho które niedawno zrobiłam. No coś mi w nim nie leżało ;)

    OdpowiedzUsuń

Miło będzie przeczytać Twój komentarz :)