poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Wreszcie!

Pierwszy wiosenny spacer. W nie byle jakim miejscu! W takim, w którym wiosnę czuje się szczególnie. Jedyny mankament to to, że amatorów spaceru tamże jest - jak się okazuje - wielu.

Zapraszam zatem na wyprawę do niezwykłego miejsca


Białe i niebieskie dywany kwiatów:

Śnieżyce




i cebulice:




Tu widać pozostałości bardzo starej fontanny...



Ale były też złocie


i zawilce...


I były też drzewa, opisane i nieopisane, bardziej i mniej zwykłe. Gdzieś koło tej lipy widzieliśmy kowaliki - niestety na zdjęcie nie było szans...


Majestatyczna aleja lipowa. Widok do przodu:



I widok w tył:


 Na samiutkim końcu powyższej perspektywy jest kórnicki zamek:


 Zachwycające sosny..



 I magnolie szykujące się do zakwitnięcia..


A ten smok poniżej...


to nie smok, tylko podobizna


Wiedzieliście? Ja nie. A tak lubię magnolie...

Spacer nasz był podporządkowany pewnym okolicznościom od nas niezależnym, więc nie obeszliśmy całości parku (ale wiewiórkę widzieliśmy).

W tym arboretum podoba mi się dbałość o pamięć o niezwykłych drzewach, których już nie ma - połamały je wichury albo pokonał czas... Tu jest miejsce po olbrzymim buku (tak sobie myślę, że moje ulubione drzewa to buki dęby i sosny). Na środku zakwitł żółtoczerwony tulipan..



 Właściwie to migłabym tam zaraz wracać, tak było pięknie...

8 komentarzy:

  1. No to teraz już na 100% przywitałyście się z Wiosną : ) Dzięki za zdjęcia ze spaceru. W Kórniku byłam lata temu, nie mieliśmy samochodu, pojechaliśmy pociągiem z małymi dziećmi. Stacja Kórnik niestety nie znajduje się w centrum miasteczka, gdy dotarliśmy do Pałacu mieliśmy dość tej wycieczki. Ale spacer wśród kwitnących magnolii wynagrodził nam trudy. Nie wiedziałam, że ich owoce są tak ciekawe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to musiała być trudna wycieczka. Samochód jednak jest sporym ułatwieniem. Czekam na magnolie. W Kórniku są też rododendrony i może uda mi się pojechać tam gdy będą kwitły, bo na wyprawę do Dusznik nie mam szans.

      Usuń
  2. Cudowna wyprawa, taka w moim stylu :) Dywany wiosennych kwiatów.....uwielbiam :) Ja tez nie mogę się doczekać kolejnej wiosennej wyprawy.
    Pozdrawiam z wiosennym zawrotem głowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, tak właśnie myślałam ,że to w Twoim stylu :) Dywany kwiatów były obłędne. Zdjęcia tego nie są w stanie oddać. Przynajmniej moje. Od-pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Uwielbiam takie niebieskie dywany!!
    no i nic dziwnego że krów tu nie było ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-D
      I całe szczęście! Choć jak zobaczyłam panią wjeżdżającą wózkiem między te kwiatki to się trochę zdenerwowałam. Pamiętam pola zawilców w lasach pod Terespolem - wyglądały jak śnieg. Tu coś podobnego ze śnieżycami i cebulicami. Niebieski śnieg - jakby kawałek nieba spadł...

      Usuń
  4. Cudne miejsce! I tak wiosna... Chce się żyć :)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, oj tak. A dziś jeszcze cieplej. Złocie zakwitły nawet u mnie na trawniku przed blokami :)

      Usuń

Miło będzie przeczytać Twój komentarz :)