piątek, 3 marca 2017

No to znowu liczymy

Znowu, znowu.
Lubię te zagadki, choć w gruncie rzeczy  motywy (i tricki) te same lub bardzo podobne. Tu  jest więcej szczegółów, na które trzeba zwrócić uwagę...


Przeczytałam w "TP" szalenie interesujący wywiad z ks. Grzegorzem Strzelczykiem. M. in. na pytanie czy ćwiczy ciało odpowiedział, że tak - pisze i mysli :) Mózg to ciało, prawda? Zatem zapraszam do ćwiczeń fizycznych :))

Aha - Drogie Matematyczki - nie zdradzajcie od razu toku rozumowania :).


A - oczywiście obrazek znaleziony na FB. Tym razem z drugiego końca świata przywędrował ;)

16 komentarzy:

  1. 26?
    Przecież to by było logiczne? I nie ma tu żadnej matematyki, przynajmniej tej wielkiej, znaczy spoza drugiej klasy dawnej podstawówki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście więcej spostrzegawczości potrzeba niż matematyki. Rachunki - to tak :) Poczekam jeszcze zna kolejne obliczenia :) pozdrawiam

      Usuń
  2. Moje wyliczenie to 35. Czekam werdykt.

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Czekam na kolejne decyzje :)

      Usuń
    2. Wczoraj wpisałam jeszcze jeden komentarz, że po bliższym przyjrzeniu się wyszło mi jednak 38, ale widzę, że ten wynik gdzieś wsiąkł. Ciekawe, czy ten się pojawi :)

      Usuń
    3. Pojawił się, Blogger czasem robi głupie "dowcipy".

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. To jeszcze czekamy choć do jutra :)

      Usuń
  5. A mnie się wydaje, że 38... ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze troszkę poczekamu, dobrze :)

      Usuń
  6. No to damy podsumowanie:
    Triki sa moim zdaniem zasadniczo dwa (tzn. nie liczę prostego przeliczania obrazków na liczby):
    1) Kwestia spostrzegawczości czyli zauważenie liczby bananów, godziny na zegarze i policzenie sumy boków/kątów wielokątów oraz zauważenie znaku X czyli mnożenia
    2) Pamiętanie, że najpierw mnożymy, potem dodajemy (kolejność działań).

    A jak się weźmie pod uwagę te dwie kwestie, wychodzi 38 jako żywo ;)

    2+3+3*11 = 2+3+33 = 38

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brawa dla Aleksandry i Magdusi.
      Mysiu, ja też na poczatki nie doliczyłam się boków ;)

      Usuń
  7. Ano, tak; wprawdzie trochę naciągane i nie w konwencji tego typu zagadek, ale owszem, zgadza się. Ktoś pogłówkował:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te zagadki są w sumie bardzo podobne do siebie... :)

      Usuń

Miło będzie przeczytać Twój komentarz :)