poniedziałek, 1 maja 2017

Kolorowe porządki

Kolejny raz postanowiłam wprowadzić trochę porządku w niciach do haftowania.
No bo to jest tak. Mulina sprzedawana jest - co wszyscy wiedzą - w luźno zwinietych i spiętych paseczkami papieru motkach. Najczęściej, bo ja mam jeszcze jakieś stare muliny firmowo nawinięte "w kulki", tak jak zwykle kordonek. No i taki motek wygląda bardzo schludnie dopóki nie zacznie się z niego korzystać. Potem się plącze.


Radziłam sobie przez lata tak, jak moja Mama - nawijając nici na przycięte tekturki. Łatwiej, bo już się nie plączą,  tekturę można naciąć i wsunąć w nacięcie nitkę, aby się nie odwijala, ale... ciągle nie do końca etsteycznie. Moje pudełko podręczno-podróżne wyglądało zawsze okropnie bałaganiarsko.
 

 Aż w jednym ze sklepów internetowych "odkryłam" to, co pewnie większość osób haftujacych zna od zawsze - estetyczne plastikowe szpulki zwane "bobinkami" (z angielskiego bobbins) - klasyczna szpulka jednak wygląda trochę inaczej, więc pewie dlatego używana jest ta zangielszczona nazwa.
Ostatecznie podbiła moje serce dziurka umożliwiająca spięcie kilku kolorów razem (na przykład używanych przy jednym hafcie). Pierwszą partię zagospodarowałam. Patyczki do szaszłyków i koraliki... Plus flamaster do płyt CD umożliwiający oznaczenie konkretnego koloru (nie mam pojecia czemu wcześniej nie wpadłam na opisywanie tekturek numerem koloru - jakieś braki w inteligencji mi tu wychodzą).



No i wreszcie może będzie porządek... Czekam niecierpliwie na kolejną dostawę.

A przy okazji porządków powstała taka niewielka, szybka  zawieszka:


Chwilowy odpoczynek od "ogródków". Podoba mi się to "wpływanie" sznureczka w zawieszkę :)

4 komentarze:

  1. Patent na nawijanie muliny na tekturkę znam, ale o tych "bobinkach" pierwszy raz słyszę. Ciekawy pomysł, zwłaszcza dla kogoś, kto cały czas siedzi we włóczkach. A czytając Twój blog i podziwiając te piękne zawieszki mam wrażenie, że taki gadżet jest jak najbardziej dla Ciebie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Człowiek uczy się całe życie :)
      Cieszę się nieodmiennie, że moje drobiazgi z kradzionego czasu się podobają. Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  2. U Ciebie zawsze coś pięknego się rodzi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Ciebie!

      Człowiek by chciał samo piękno... A nie daje rady...

      Usuń

Miło będzie przeczytać Twój komentarz :)