piątek, 16 maja 2014

Kamzikowe plecionki

Chwaliłam się kiedyś rękodziełem wykonanym przeze mnie na głowie Średniej Kamzikówny. Nadal jestem z niego dumna, ale od pewnego czasu jestem w tej materii.... niepotrzebna. Z przyjemnością i matczyną dumą prezentuję ułamek tego, co ŚK potrafi wyczarować na własnej (!) głowie. Ponoć już ją na uczelni rozpoznają jako "tę dziewczynę od warkoczy" (Nie, nie czesze się tak codziennie).
Dwie niewinne próbki. Własnoręcznie na własnej głowie, podkreślam.




18 komentarzy:

  1. zawsze się zastanawiałam czy możliwe jest takie uczesanie wykonać samodzielnie! Teraz juz wiem, że tak... ło matko... podziwiam!
    Uczesanie przepiękne... uwielbiam warkocze w przeróżnych konfiguracjach na głowie. Może dlatego, że mam takie liche włosy że zawsze są krótkie i zazdroszczę takich eksperymentów ... :)
    Buziaki weekendowe :) :****

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdolna dziewczyna. W pierwszym momencie, zanim przeczytałem opis, skojarzyłem widok z Julią Tymoszenko:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JT inaczej się czesze, inaczej.
      Ale w sumie trochę rozumiem skojarzenie...

      Usuń
  3. Ja niby mam z czego, ale tak nie potrafię ni w ząb.
    Świetne :) Podziwiam :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. niesamowite te warkocze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem pod wrażeniem! Niesamowite!
    Ja jestem fanką takich warkoczowych upięć, ale sama mam wiecznie za krótkie włosy na takiej bajery. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na aż takie bajery to rzeczywiście długe musza być, ale mniejsze bajery to i z krótszych da się spokojnie zrobic ;) O ile nie są bardzo krótkie ;)

      Usuń
    2. No ja mam takie do połowy szyi. Pewnie sprawne ręce coś by wyczarowały ;)

      Usuń

Miło będzie przeczytać Twój komentarz :)

Proszę jednak nie wykorzystywać komentarzy do reklam rozmaitych usług.
Komentarze z reklamą będę usuwać.