sobota, 20 czerwca 2015

A może?

Jutro popłyniemy daleko....



W tej łódce była woda, niekoniecznie by popłynęła daleko :).
Ale w tym zdjęciu jest coś, co chwyta za serce. Jak dziecięce marzenie o podróżach i zdobywaniu świata. Z czasów, gdy wszystko wydawało się możliwe. Gdy przyszłość była nieskończenie długa i obiecująca.

A może chodzi i o to, by nie marzyć tylko o tym, co odległe, ale by przemieniać to, co w zasięgu ręki?

10 komentarzy:

  1. dziś marzę o tym, żeby moje dzieci znalazły swoją łódkę... i żeby nie była dziurawa....
    :****

    OdpowiedzUsuń
  2. i cieszyć się tym co mamy?
    buziaki :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak. Choć to tak czasem trudne, prawda? Ale łątwiejsze i lepsze niż wieczne narzekanie.
      Buziaki odwzajemniam :)

      Usuń
  3. A mnie skojarzyło się ze słowem - wolność...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolność to piękna sprawa :)
      Zwłaszcza ta wewnętrzna.

      Usuń
  4. jakiś ten poniedziałek nie najlepszy.....popłynęłabym już dziś :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, współczuję. Ale jak nie najlepszy to jest może szansa, że będzie lepiej? Ja nie bardzo wiem w co ręce włożyć dzisiaj...
      ściskam

      Usuń
  5. właśnie remontuję moją łódkę, bo się troszkę podziurawiła
    a że zacumowana w fatalnym miejscu i z brakiem odpowiednich narzędzi, to troszkę mi to utrudnia sprawę *.*
    pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dosiu kochana, bez remontu to nic sie nie da. A wiem, że wyremontujesz na tip-top. Serdeczności!

      Usuń

Miło będzie przeczytać Twój komentarz :)