niedziela, 15 listopada 2015

Zachęta

Mama nakupiła marchewek, Takie były zachęcające, równiutkie (no, prawie). Najmł. Kamzik został poproszony o ich oskrobanie.
Kiedy wieczorem Mama weszła do kuchni, na stole było to:


I teraz nie wiadomo: czy cieszyć się, że marchewki tak szybko znikły, czy też  się martwić....

12 komentarzy:

Miło będzie przeczytać Twój komentarz :)