środa, 25 listopada 2015

Paski w gwiazdki

Oj, tytuł się zrobił prawie jak amerykańska flaga. Stars and stripes? Podświadomość? Niech już tak zostanie. :)

Paski mają działanie terapeutyczne. Tchną spokojem. Nie wiem czemu, ale tak jest.
Aby jednak nie było za spokojnie potrzebne są pewne urozmaicenia.
I pojawiły się niby-gwiazdki, które tak naprawdę najpierw miały być kolejną warstwą krzyżyków. No ale zawsze mówię, że moje haftowanie żyje trochę własnym życiem.
Początkowe plany symetrii wymagały minimalnego zaburzenia - znowu, żeby nie było nudno.
W sztucznym świetle ostatni kawałek czerwonej nici wydawał mi się nieodkrytym do tej pory kawałkiem w kolorze ciemnej fuksji. W sąsiedztwie fioletów nawet w dzień tak wygląda na pierwszy rzut oka.... Chyba jeszcze zatrzymam się w tej kolorystyce, choć już mnie kuszą oranże...



8 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Tak, zdecydowanie. Choć nie jest pozbawione pewnej dynamiki.
      :))

      Usuń
  2. ale fajne :) zadziwiasz mnie nowymi pomysłami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło, jeśli komuś przypadną do gustu:)

      Usuń
  3. frapuje mnie jak Ty to robisz że te dzieła sa dwustronne
    śliczne!
    :******

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emuś, po prostu mają dwie strony, które są zszyte.

      A jeśli obie strony są takie same, no to wtedy jest to inaczej robione ;))

      Usuń
  4. Ja nie wiem jak ty to robisz że robisz te zawieszki szybciej niż ja zdążę tu zajrzeć ;)))
    nocami????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opcja publikowania z opóźnieniem jest przydatna :))
      Ale robię rzeczywiście dość szybko, bo są małe i... będą potrzebne.

      Usuń

Miło będzie przeczytać Twój komentarz :)