poniedziałek, 10 października 2016

Jesteśmy jagódki..

czarne jagódki
mieszkamy w lesie zielonym.
Oczka mamy czarne, buźki granatowe,
spódniczki zielone i seledynowe.
A kiedy dzień nadchodzi... (itd.)

Nie chodziłam do przedszkola. Piosenki o jagódkach nauczyłam się podczas radosnych wygłupów w czasach studenckich :)) Przypomniała mi się, gdy zabrałam się do tego wpisu ;)

A będzie o jagodach. Albo - jak mówią w Małopolsce - borówkach. Zastanawiam się dlaczego w innych częściach Polski to,co botanika nazywa borówką czarną nazywane jest jagodą. Dla mnie borówki zawsze będą czerwone (borówka brusznica) a czarne to jagody. I tak, wiem, że ściśle rzecz ujmując jagoda to rodzaj czy typ owocu (banan też jest jagodą).

Jednak nie o rozważania leksykalne chodzi. Do tej pory wydawało mi się, że ewenementem było zbieranie przeze mnie kiedyś jagód we wrześniu - zasadniczo wszak jagody to czerwiec, początek lipca, w górach ewentualnie sierpień... Hm. jak pomyślę to jednak wrzesień też, bo mam jakieś zdjęcia z dzieciństwa ze zbierania jagód gdzieś w Tatrach Zachodnich... Ale bardzo mocno tkwią w mej pamięci ogromne jagody, które zbierałam z moją przyjaciółką we wrześniu na Prehybie (Beskid Sądecki). Duże, okrągłe, słodkie i w nieprzeliczonych ilościach. Ideał jagód.

I oto na początku października podczas wędrówki przez kaszubski las zauważyłam, że jagodowe krzewinki wcale nie są puste. Granatowe kulki nie dość że są liczne, to jeszcze wcale pokaźnych rozmiarów! Zmrok zapadł wówczas szybko, ale następnego dnia okazało się, że las jest pełen jagód!


Jagody chyba się chowały przed zdjęciem. :) Naprawdę było duuuużo.
Zarządziłam zbiory...


Były jednak czasem bardzo nietrwałe i niektóre się rozmazywały w palcach. Za to duże jak na zdjęciu.

To jest urobek zebrany naprawdę w krótkim czasie. Choć plecy bolały... Duży słoik po kawie (gdyby ktoś pytał).


A tu już chyba umyte...


Mniam :) Październikowe jagódki :)

8 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Dobre były. Choć nieco wodniste chwilami :)

      Usuń
  2. Jagódki, jagódki, mniam mniam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. to ukochana piosenka dziewczynek...a teraz Hani...:)
    ale ja jagód BARDZO nie lubię zbierać :/
    zbiory fantastyczne!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ucałowania dla Hani :)
      Wiesz, gdybym miała uzbierać wiadro to... one są za małe na to. Ale ten słoik poszedł dość szybko, bo jagody naprawdę duże.

      Usuń
  4. Pioseneczkę znam, córka śpiewała 😊 co do jagódek aż ślinka mi pociekła!! Ściskam mocno i najlepszego życzę ❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smaczne były, smaczne. Kolejne za parę miesięcy dopiero. :)

      Usuń

Miło będzie przeczytać Twój komentarz :)