środa, 18 czerwca 2014

Miara przyjaźni

Kiedy doświadczam prostych gestów przyjaźni, czuję się obdarowana ponad miarę. A cóż dopiero, kiedy ktoś zmienia cały misternie ułożony kilkudniowy plan i dokłada sobie ze trzy setki kilometrów, po to tylko, by się z nami spotkać! Pogadać. Pobyć razem. Pośmiać się, poradzić, pożartować, zjeść prostą kolację i jajecznicę na śniadanie. Bez patosu, bez wielkch słów.

Przyjaźń ma smak niespiesznie pitej herbaty wieczorem i kawy o poranku. I ciasteczek cynamonowych upieczonych przez dzieci. Ogrzewa serce na długo.


10 komentarzy:

Miło będzie przeczytać Twój komentarz :)